Ogród można prowadzić intensywnie i osiągać szybkie efekty albo stabilnie i utrzymywać żyzność przez dekady. Pierwszy model przypomina produkcję przemysłową, drugi – ekosystem. Różnica ujawnia się dopiero po kilku latach, gdy gleba zaczyna reagować na sposób użytkowania.

Zmianowanie roślin

Uprawa tego samego gatunku w jednym miejscu powoduje kumulację patogenów i selekcję mikroorganizmów chorobotwórczych. Każda roślina wydziela inne związki korzeniowe i wpływa na skład mikroflory.

Dlatego rotacja nie jest tradycją, lecz mechanizmem biologicznym. Zmianowanie przywraca równowagę mikroorganizmów i ogranicza choroby bez chemii.

Rola roślin poplonowych

Rośliny okrywowe chronią glebę przed erozją i dostarczają materii organicznej. Ich korzenie spulchniają podłoże i poprawiają strukturę. Po rozkładzie stają się pożywką dla mikroorganizmów.

Najważniejsze jest, że gleba nigdy nie pozostaje pusta – w naturze zawsze jest pokryta roślinnością.

Minimalna ingerencja

Częste przekopywanie niszczy strukturę gruzełkowatą i przerywa sieci grzybni. Gleba po takim zabiegu potrzebuje tygodni, by odzyskać aktywność biologiczną.

Lepszym rozwiązaniem jest spulchnianie powierzchniowe. Mniej pracy oznacza większą stabilność ekosystemu.

Naturalna odporność roślin

Roślina dobrze odżywiona i rosnąca w stabilnym środowisku sama ogranicza rozwój patogenów. Wydziela związki obronne i buduje grubsze ściany komórkowe.

Choroba jest zwykle sygnałem zaburzenia środowiska, a nie braku oprysku.

Ogród jako ekosystem

Najbardziej stabilne ogrody przypominają naturalne siedliska – różnorodne i wielowarstwowe. W takim systemie populacje szkodników regulują się same, a gleba nie traci żyzności.

Celem uprawy nie jest maksymalny plon jednego sezonu, lecz powtarzalność przez lata. To różnica między produkcją a gospodarowaniem.